Czy ktoś zauważył różnice w spalaniu w zależności od wybranego trybu jazdy?
Ostatnio zrobiłem niedługą trasę ok 200km.
Różnica w poziomach ok 180m npm, cel był nad morzem wiec w jedna stronę bardziej "z górki", powrót pod górę.
Pierwsza połowa w trybie standadowym, normal, a spowrotem w trybie sport.
Dojeżdżając na miejsce, spalanie zamknęło się w 5,6l/100km (temp na zewnątrz od -8 do -12C), (jazda mieszana, miasto, trasa do 100kmh, fragment 20km ekspresówki do 120km/h).
Na powrót z ciekawości przełączyłem na tryb sport, wiedząc też, ąe jadę "pod górę" niespecjalnie skupiałem się na spalaniu, a pod dom zajechałem ze średnią 5,4l/100km czyli nieco mniej.
To co zaobserwowałem, w normalnym trybie jazda wygląda tak, ze bateria rozładowuje sie do ok 50%, potem włącza się silnik spalinowy i ja doładowuje,
potrafi dłuższe odcinki jechać na samym silniku elektrycznym. Na sport, spalinowy częściej pracuje ale jest wspomagany przez elektryczny co by mogło tłumaczyć nieco niższe spalanie bo spalinowy jest odciążony.
Na razie to jednorazowa obserwacja i nie wiem czy faktycznie tak jest czy może miały na to wpływ warunki drogowe.